Na tej stronie prezentujemy opinie klientów o firmie Invest Komfort S.A. prosimy o nadsyłanie swoich opinii (nazwisko do wiadomości redakcji) na adres Administratora witryny www.Invest-Komfort.com

Komandorskie Wzgórze
Mam wątpliwą przyjemność mieszkać na osiedlu Komandorskie Wzgórze w Gdyni i nie mogę się doczekać wyprowadzki.
Wygłuszenie mieszkań jest tu masakryczne a raczej jest jego brak. Żyję życiem sąsiadów i mam tego dość.
Wszystko jest słychać... głośniejsze rozmowy, muzykę, kłótnie i co jest "mało smaczne" życie erotyczne sąsiadów. Czuję się jak w jakimś podrzędnym motelu.
Oprócz tego słyszę dziecko biegające 2 piętra wyżej, nie wspominając koszmaru jakiś prac remontowych np. sąsiada 3 piętra wyżej.
Mam małe dziecko (które na całe szczęście dla sąsiadów prawie nie płacze) i ciągle jest wybudzane przez jakiś "łomot" dobiegający ze śmietnika i hałas z bramy garażowej. Dla mnie istny horror! Zapewniam nie jestem przewrażliwiona. Moi znajomi i rodzina podpisują się pod tym wszystkim.
Jakie materiały i rozwiązania tutaj zostały zastosowane? Brak mi słów na to wszystko...

komentarz zamieszczony w portalu www.bozo.pl2010-05-23

 

Sea Towers
Oszuści i złodzieje. Uważajcie Państwo na tych oszustów z Invest Komfortu.
Za luksusowy apartament w Sea Towers zapłaciłam po 13 000 złotych za metr a okazało się że akustyka gorsza niż w falowcu!!!!
Pobudka o 6 rano bo 7 pięter wyżej robotnicy robią łazienkę, klimatyzacja wyje jak stado potępieńców.
Tu się normalnie nie da mieszkać!!!!
A teraz okazało się że sąsiad obok zapłacił tylko 8 000 za metr.
To jest normalnie granda i jedna wielka ściema!!!!
A najgorsze jest to, że jak twierdzi mój zaprzyjaŸniony adwokat to całe wielkie oszustwo jest zgodne z prawem i mogą sobie bezkarnie oszukiwać klientów bo naiwni ludzie myślą że jak płacą to mogą wymagać.
A tu okazuje się, że gówno mogą a nie wymagać!!!!

pani Anna, Gdynia 2010-02-05

 

 

W firmie Invest Komfort S.A. jest jeden wielki burdel.
Dyrekcja zadziera nosa i nie ma zielonego pojęcia jakie przekręty odchodzą na budowach.
Zarząd siedzi w Szczecinie i nie obchodzi go jakie przekręty robi dyrekcja.
Wszyscy w firmie się śmieją z frajerów, którzy kupują mieszkania za takie ceny bo nikt z pracowników nie kupiłby mieszkania od Invest Komfortu.

były pracownik Invest Komfort S.A., 2009-11-06

 

Sea Towers
Uważam, że konkurs fotograficzny organizowany przez Invest Komfort to istna kpina i nieprzestrzeganie ustalonego przez tą firmę regulaminu. Co prawda o gustach się nie dyskutuje ale zdjęcia nadesłane do redakcji które otrzymały nagrody pieniężne są po prostu słabe. Akurat widziałem parę świetnych prac nadsyłanych do redakcji, rozmawiając wcześniej z gronem kolegów - fotografów i zdjęcia które zdobyły nagrody w porównaniu z nimi naprawdę pozostawiają wiele do życzenia. Są najzwyczajniej słabe i nie zapierają dechu w piersiach. Niestety :( Natomiast znakomite zdjęcie nadesłane przez Mariusza Sorona, które zostało wyróżnione, łamie zasady regulaminu. W regulaminie było jasno określone, iż zdjęcie konkursowe ma być zrobione z miejsca ogólnie dostępnego. Zdjęcie Mariusza Sorona zrobione zostalo ewidentnie z lotu ptaka (paralotni). Dlaczego zatem nie zostało zdyskwalifikowane? Czyżby konkurs był ustawiony?

pan Hubert, 2009-07-30

 

Sea Towers
Pozostaję w sporze z matacką bandą oszustów wystepujących pod nazwą "Invest Komfort"S.A. Spór dotyczy wyłudzeń finansowych na podstawie abuzywnych zapisów umowy deweloperskiej na inwestycję w mieszkanie w Sea Towers.
Na obecnym etapie mimo iż wpłaciłem wszystko co z umowy wynikało złodzieje z Invest Komfort wypowiedzieli mi tą umowę i odmówili wydania mieszkania twierdząc, iż stanowię zagrożenie ich interesów.

pan Romuald, woj. wielkopolskie 2009-04-30

 

Komandorskie Wzgórze
Mąż stracił pracę i zostaliśmy zmuszeni do sprzedaży mieszkania na Komandorskim Wzgórzu gdyż rosnące raty kredytu stały się dla nas zbyt wielkim ciężarem.
Po kilku miesiącach udało nam się znaleźć kupującego, który zgodził się zapłacić tyle ile wynosi nasz kredyt.
Sam jednak musiał wziąć kredyt w banku i zrobić wycenę naszego mieszkania.
Ku wielkiemu zdziwieniu rzeczoznawca majątkowy z jego banku wycenił nasze mieszkanie na niewiele więcej niż połowę kwoty, którą zapłaciliśmy Invest Komfortowi S.A. , nie pomogły prośby ani groźby , miejsca parkingowe za 50 000 zł nie zostały wycenione bo ... nie było ich w akcie notarialnym.
Zapłaciliśmy de facto za coś, czego w świetle prawa nie mamy a kupujący oczywiście zrezygnował i jeszcze nawtykał nam od "stukniętych oszustów".
Dlaczego Invest Komfort obiecywał nam że te mieszkania będą niedługo warte dużo więcej, czy tak postępuje uczciwa firma?

zrozpaczona pani Elżbieta, Gdynia 2009-03-28

 

Sopot
Kupilismy mieszkanie od Invest Komfort w Sopocie i niestety nikt nie poinformował nas, że mieszkania te są tylko letniskowe.
Postanowiliśmy spędzić z przyjaciółmi Sylwestra nad morzem, niestety srogo się rozczarowaliśmy, spędzaliśmy Sylwestra w futrach i pod kocami bo temperatura w mieszkaniu nie przekraczała 15 stopni mimo odkręconych na full kaloryferów.
Pieniądze na tegoroczne kreacje sylwestrowe wyrzucone w błoto bo panowie musieli się "rozgrzewać" już od wczesnego popołudnia.
Nie rozumiem jak można sprzedawać ludziom mieszkania całoroczne skoro zimą się ich nie ogrzewa, tylko dlaczego trzeba płacić zimą za ogrzewanie nawet jak się nie mieszka.
Dobrze że chociaż prądu zimą nie wyłączają.

pani Beata, woj. mazowieckie 2009-01-03

 

Nowa Lastadia
Niewiele tygodni po odbiorze apartmentu wyszło na jaw po okresowej kontroli, że w apartmencie włożone są w ściany pluskwy.
Przez to między innymi moja Firma nie wybudowała fabryki w Polsce tylko na Litwie
Nie ma zdziwienia że w dużej liczbie te apartmenty pozostają niemieszkane .
Ja chciałbym nigdy już nie korzystać z usługi takiej Firmy jak Invest Komfort

pan Marek, Niemcy 2008-10-17

 

drogo, byle jak, brak szacunku dla klienta, problem z reklamacjami
opinia: Załatwienie reklamacji w tej firmie to droga przez mękę.
Kilka miesięcy czekałem na wymianę głupiej śrubki w klamce, bo oczywiście nietypowa z wyprzedaży i nie ma części zapasowych.
Kafelki, wykładziny kilka razy droższe niż w sklepie Pilot do bramy kosztuje 200 zł zamiast 30 .
A dopiero można się zdziwić jak przychodzą pierwsze rachunki.
Ogólnie naciągacze i wyłudzacze kasy za wszystko.
Jak nie chcecie przepłacać to lepiej omijać tą firmę.
O kulturze obsługi klienta nie wspomnę bo jej po prostu nie ma.

leszek33, 2008-09-12

opinia zamieszczona w portalu www.bozo.pl

 

Jestem zadowolony bo udało mi się w 2006 roku sprzedać mieszkanie ze sporym zyskiem.
Jak teraz czytam jakie ludzie mają problemy z Invest Komfortem to boję się, żeby przypadkiem Ci nowi właściciele nie podali mnie do sądu za jakieś usterki.
Proszę nie publikować mojego nazwiska i adresu e-mail.

pan Henryk, 2008-07-23

 

Sopot Małopolska 11
Po kilku latach eksploatacji tego obiektu dach hali garażowej zaczął przeciekać. Ekspertyza techniczna stwierdza, że wykonawstwo odbiega od dokumentacji i jest oparte na najtańszych rozwiązaniach i materiałach. Istniejące rozwiązanie należy rozebrać i wykonać w/g projektu, koszt ok. 50 tys. PLN. Ostania kontrola techniczna mówi również o konieczności wymiany hydroizolacji na balkonach, niepokojąco wygląda także ponadnormatywna wilgotność powierzchni ścian 70-80% w piwnicach pod jednym z budynków. Jak widać coś nie jest tak z jakością wykonania tych budynków przez INVEST KOMFORT.
Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej Sopot Małopolska 11 i 11A

za Zarząd Jacek Mostowiec, 2008-03-15

opinia zamieszczona w portalu www.trojmiasto.pl

 

Jelitkowski Dwór
Od roku 2004 mieszkam na osiedlu Jelitkowski Dwór w Gdańsku. Chciałabym opisać moje doświadczenia i kilkuletnia walkę z firmą Invest Komfort S.A.

O podejściu firmy do klientów miałam okazje przekonać się już na samym ''wstępie'' przed odbiorem m ieszkania w pażdzierniku 2004. Firma wyznaczyła odbiór na jeden konkretny dzień i po prostu przysłała mi pismo z zawiadomieniem. Poniewaz było to w godzinach mojej pracy (godzina 14:30 a więc czas kiedy większość ludzi jest w pracy) termin mi nie pasował gdyz nie miałam możliwosci zwolnienia się z pracy. Zadzwoniłam do firmy z prośbą o zmiane terminu odbioru mieszkania lub przesunięcia go na inna godzinę. Rozmawiałam telefonicznie z panem Markiem Zygałą. Jednak okreslenie ''rozmawiałam'' nie jest właściwym słowem ponieważ pan Zygało w zasadzie NIC nie mówił. Po drugiej stronie słuchawki panowała kompletna CISZA!!! Nigdy wczesniej nikt z kim rozmawiałam przez telefon w tak chamski sposób mnie nie potraktował. Po prostu mówie do słuchawki a tam nic, zero odzewu jakby facet odłożył słuchawkę. Czułam się podle, facet potraktował mnie jak powietrze, zatkał sobie to ucho, siedział i pewnie zajmował się zupełnie czym innym udając że ze mna rozmawia. Dopiero po dłuższej chwili kiedy zaczęłam się pytać czy on w ogóle tam jest i domagać się żeby coś odpowiedzial dosłownie odburknął że mogę sobie prosić i pisać pisma z prosbą o zmiane terminu oldbioru mieszkania ale i tak nic nie wskóram bo nie ma takiej możliwości. Nie ''bo nie''. bo mamy klientów, którzy już podpisali umowę totalnie w ... odbytnicy. Pan Zygało kompletnie mnie zlekceważył, nawet nie próbował mnie wysłuchać a potem potraktował jak śmiecia a nie jak poważną klientkę, która płaci jego firmie ciężkie setki tysięcy. Nie pójda mi na rękę bo ''nie ma takiej możliwości''. ten Pan powinien chyba zmienić nazwisko na Zakało!Oczywiście zagrozili mi w tym piśmie że jak się nie stawię na odbiór wtedy kiedy oni sobie zażyczyli to dokonają go sami (!) i protokół prześlą mi poczta do podpisu! To zakrawało po prostu na kpinę- faktycznie równałoby się akceptacji mieszkania przeze mnie bez żadnego wglądu, mogliby mi sprzedac same usterki a ja już nic nie mogłabym zrobić bo było by za późno.

Po wprowadzeniu się na Jelitkowski Dwór już po paru miesiącach zaczęły pękać tynki na suficie i ścianach.Firma przysłała ''fachowca'' który zamalował nam te rysy. Efekt był taki ze ściana stała się '' łaciata'' od tamtego czasu mamy widoczne plamy na białych scianach bo oczywiście on tylko peknięcia miał zamalować a reszty ściany nie, niby z jakiej racji, a to, że zostana nieestetyczne ''łaty'' to już nie jego sprawa. Efekt: mieszkanie jest oszpecone a rysy po jakimś czesie pojawiły się znowu tylko w innych miejscach. W mieszkaniu w każdym pomieszczeniu sa maleńkie kaloryferki panelowe. W zimie mimo horrendalnych kosztów ogrzania mieszkania - mieszkamy na ostatnim piętrze od strony skąd najczęsciej wieją wiatry od morza - okazało się ze jest zimno. Wtedy tez pojawił sie grzyb , zaatakował ścianę w małym pokoju a do tego podłoge i wykładzinę. zażądaliśmy żeby przyszli z invest komfortu i stwierdzili jaka jest sytuacja. Pojawiła się ''komisja'' z działu reklamacji, zmierzyli temparaturę ścian w zagrzybionym pokoju i potwierdzili to, co juz wiedzieliśmy: że jest za zimno i jedynym wyjsciem jest docieplenie zewnętrznej ściany bloku. Kiedy poprosiliśmy o jasną deklarację że nam to docieplą zrobią i kiedy (na piśmie), zostaliśmy kompletnie zignorowani i nie doczekalismy się odpowiedzi do dziś , a zaznaczam że było to dwa lata temu.

Przysłali fachowca żeby odgrzybić mieszkanie. 'Fachowiec' grzyba ''usunął'', co polegało na tym że zamiast osuszyć kartonową ścianę nasiąkniętą wilgocią nasiąkającą z przemarźniętej ściany zewnętrznej, tylko zeskrobał grzyb razem z farbą i czymś go popsikał. Na wymianę wykładziny , która w jednym kącie pokoju też była zagrzybiona, musieliśmy czekać chyba miesiąc. Nastepnej zimy było to samo: setki złotych opłat za ogrzewanie i w mieszkaniu nadal zimno. i co? Znowu grzyb na ścianie w tym samym miejscu! Wysłalismy do firmy kolejną prośbe o interwencje. Przyszła druga ''komisja''. Stwierdzili to samo: że trzeba ściane ocieplić. Do dziś ocieplenia nie ma. W tym roku jesienią wysłalismy kolejne pismo , zagroziliśmy że jeżeli nie docieplą w końcu naszego bloku to pozwiemy ich do sądu. Pismo złożyliśmy na kilka dni przed datą kiedy kończył się okres rękojmii, co było spowodowane tym, że we wrzesniu byłam w końcówce ciąży i dwa tygodnie wcześniej urodziłam syna więc nie było możliwości żeby zrobić to wcześniej.Wazne, że było to nadal w czasie obowiązywania rękojmii, co mozna łatwo udowodnić. Pismo złożone dnia 12 pażdziernika 2007, rękojmia obejmuje trzy lata od daty odbioru mieszkania, a więc upływała dnia 18 pażdziernika 2007. W odpowiedzi Otrzymaliśmy bezczelne pismo w którym napisali że właściwie to niczego nie mamy prawa się domagać gdyż ''istnieja przesłanki wygaśnięcia rękojmii'' (!!!) Napisali że owszem, docieplą "niektóre elementy" bloku w bliżej nieokreślonej przyszłości, ale zrobią to nie na nasz wniosek i uzasadnione żądanie tylko jako ''celowe działanie Invest Komfort SA dla podniesienia jakości życia mieszkańcom naszych osiedli'' oraz że ''nie należy jednak tego traktowac jako nalezne świadczenie mieszkańcom'' czyli w gładkich słówkach napisali że jeżeli to zrobią to będzie to z ich strony wielka łaska! W styczniu oczywiście znowu- po raz trzeci w ciągu czterech lat- grzyb na ścianie. Niestety z ta wielką różnicą, że tym razem już w małym pokoju, duzym pokoju i w łazience- łazienka jest praktycznie całkowicie zagrzybiona. Do dzisiaj blok jest nieocieplony a grzyb na naszych ścianach się rozrasta i truje całą naszą rodzinę łącznie z naszym maleńkim 5cio- miesięcznym synkiem!!! Dodam jeszcze że sąsiednie bloki - właściwie wszystkie wzdłuż głównej ulicy osiedla i blok naprzeciwko nas - na naszej ulicy, zostały juz dawno ocieplone. Nieocieplony jest nadal tylko nasz. Wiosna idzie - o obiecywanym dociepleniu ścian ani widu ani słychu.

Inną kwestią jest ciągły brak ciepłej wody w tym ''luksusowym apartamencie'' Rano i wieczorem praktycznie nie można ani się umyć ani zmyc naczyń.często podobnie bywa rano. Cisnienie jest tak małe że woda ledwo ''ciurczy'' cieniutkim strumieniem i w dodatku woda która ma być gorąca jest ledwo letnia!!! Po prostu nie ma tak naprawdę ciepłej wody, jak człowiek chce się wieczorem umyć albo wykąpać dziecko mozna dostać szału. Płacimy za tę ciepłą wodę krocie bo oczywiście podgrzewana jest przez lokalną kotłownię (nie z wodociągu miejskiego) która jest własnością... spółki córki Invest- Komfortu! W tym luksusowym mieszkaniu jest ledwo letnia woda która na dodatek nie leci z kranu!

Warunki życia na osiedlu Invest Komfortu nie tylko są dalekie od luksusów jakich należało by się spodziewać na tak drogim osiedlu, ale są zblizone do jakiejs starej czynszówki! Grzyb na ścianach, zimno i zimna woda w kranie z ciepłą. Firma Invest Komfort albo totalnie nas zbywa albo śląc kłamliwe pisma traktuje jak idiotów. Nie zrobili KOMPLETNIE nic żeby warunki bytowania w tym bloku nam - mieszkańcom poprawić. Inni sąsiedzi, i to nie z górnego ale z niższych pięter skarżą się że u nich w mieszkaniach też lodowato mimo kaloryferów ( a raczej tych maciupeńkich kaloryferków które nadaja się chyba jedynie do ogrzewania domostw w Afryce Subsaharyjskiej a nie bloków położonych pół kilometra od Zimnego Bałtyku, gdzie ciągle są sztormy) włączonych ''na full'' i setek złotych co miesiąc na ogrzewanie.(Z czego Invest Komfort SA zrobił te ściany - z kartonu???)

Na odpowiedź na moje ostatnie pismo z grożbą, że podam ich do sądu za narażenie na szwank zdrowia mojej rodziny przez narażenie nas na długotrwały kontakt z toksycznymi grzybami, które powstały wyniku ich zaniedbań, a następnie lekceważenia problemu, czekam do dziś od miesiąca. Zero odzewu. Grzyba do dzis nam nie usuneli. Oczywiście grzyb który wychodzi nam na ścianach KAŻDEJ zimy jest jedynie skutkiem a nie przyczyną problemu z niedostatecznym ociepleniem budynku. Nas-mieszkańców i klientów od których wyciągnęli tak sakramencką kasę i całą tą krytyczna juz w tej chwili sytuację do której doprowadzili mieli i nadal mają głęboko...

Pani Agnieszka, Gdańsk, 2008-03-12

 

 

Strona główna Stowarzyszenia

 

 

WEŹ UDZIAŁ W NASZEJ ANKIECIE

© Parol Consulting Ltd. 2008